piątek, 20 czerwca 2008
cholerne przemijanie
Boli:
że przestajecie być dla siebie ważni;
że nie interesuje Was co słychać;
że coraz bardziej jesteście sobie obcy;
że boicie się na siebie nawzajem otworzyć;
że Wasze rozmowy coraz bardziej dzielą;
że serdeczność chowacie tylko dla siebie;
że to, co łączyło, prysło jak bańka mydlana;
że jesteście dla siebie nieważni;
że nie zostało w Was nic z dawnych uczuć;
że wyrzucacie na śmietnik dawne emocje;
że zamiast słuchać, mówicie "ja", "mnie", "moje";
że czas Was oddala;
i że każecie mi się tego też nauczyć,
w imię taktu i nienarzucania;
grzecznego się dostosowania...
To mnie boli.
środa, 14 maja 2008
zamykanie drzwi - dwugłos z przeszłości
Przepraszam, że Cię nie kochałam. Zbieg okoliczności ucieczka na chwilę wolności cudze fascynacje i pragnienia. Tak bardzo kochać Cię chciałam i dlatego to wszystko Ci dałam: piosenki i westchnienia... Poraniliśmy się wzajemnie tak bardzo, tak do głębi, że nie możemy już być nawet znajomymi. A wszystko dlatego, że wtedy nie miałam siły, żeby zaprzeczyć, żeby powiedzieć... Teraz jestem dorosła Teraz jestem dojrzała na tyle, żeby móc z pokorą prosić o przebaczenie. Przepraszam Dziekuję za wszystko: za miłość - choćby udawaną, za piosenkę - choćby naiwną, za zupę - choćby nieudaną, za deklarację - choćby bardzo dziwną. Za trwanie w tym, w co się zabrnęło. Za oddanie tego, co tylko jedno. Za złudzenie, że do ostatka będzie, co pierwsze. I za to ostatnie wyznanie najszczersze.
wtorek, 25 marca 2008
zdziwiona
Zdziwiona jestem.Ponad rok niczego tu nie napisałam... To najlepiej świadczy o tym jak trudny był ten rok. Teraz będzie inaczej... Cierpienie zniechęca do życia i trzeba bardzo dużo samozaparcia, żeby przynajmniej próbować znaleźć w tym cierpieniu sens. Można, ale to bardzo trudne. Trudna jest też decyzja zaradzenia cierpieniu, bo z jednej strony nigdy nie jest łatwo się go pozbyć, np. trzeba zdecydować się na ciężką operację, a z drugiej strony - brak cierpienia to brak usprawiedliwienia. Brak cierpienia nie jest brakiem, jest szczęściem istnienia, możliwości robienia prawie wszystkiego, a w porównaniu z czasem poprzednim bardzo wszystkiego. To może dziwne oświadczenie na orum publicznym, ale pomimo żadnych przewidywanych zmian, zaczynam nowe życie. Podziękujcie ode mnie Temu, w Kogo wierzycie, za to właśnie. Odezwę się znowu na pewno.
poniedziałek, 18 grudnia 2006
Człowieczne życzenia świąteczne
CzŁOWIEK może zrobić wszystko w pojedynkę, chociaż w trudzie, ale by była WIGILIA, tylko muszą się spotkać LUDZIE. Odłóż więc do szafy ośle uszy, lisi (u)śmiech niech kolęd nie głuszy, schowaj pazur lwi, spiłuj wilcze kły, ogon psi merdający i głos kozi beczący zostaw na następne wojny, a tymczasem bądź spokojny i z radosnym uśmiechem przy Wigilii bądź CZŁOWIEKIEM. Czego życzy Wam i sobie autorka :-)
środa, 06 grudnia 2006
O prawdziwych Świętych Mikołajach.
Mikołajki. Dzieci się cieszą z prezentów. Dorośli rozpieszczają swoje pociechy. Jednym słowem zabawa na całego. Teraz się dopiero zacznie. Święta, a szczególnie Bożego Narodzenia to hit marketingowy. Wszyscy wmawiają wszystkim, że trzeba kupować prezenty i w ogóle... Kiedy widzę te wszystkie reklamy, wystawy w sklepach, dekoracje na ulicach, myślę jak zwykle pod prąd. Bo to wszystko jest fajne, kiedy ma się na to kasę. Ja nie mogę narzekać, ale mam oczy i widzę... Myślę tak sobie wtedy: o ile lepiej byłoby na tym świecie, gdyby tak połowę pieniędzy wydawanych na reklamę można byłoby wydać na święta dla tych, którzy nie mają pieniędzy... Tylko że to by nie pomnożyło niczyich dochodów. A ten prawdziwy Święty Mikołaj rozdał wszystko, co miał... Szkoda, że tak mało jest Świętych Mikołajów...
sobota, 04 listopada 2006
No to poświrujmy
Po pierwsze: Jak czytacie tego bloga, a czytacie, to cholera komentujcie, bo na to czekam!!! Po drugie: Czego wszyscy chcą od mojego ministra? Mnie się podoba Piękny Roman i już! Po trzecie: Nie znoszę kretynizmu speców od reklamy wyborczej. Na pierwszym miejscu listy przebojów gupoty (pisownia adekwatna do zagadnienia) w spotach przedwyborczych umieszczam Rotę w rytmie disco!!!
poniedziałek, 23 października 2006
Najpierw nawiązując do poprzedniej notki. Pies jest (czytaj suka) młodziutki, kaukazowaty, przemądry i przekochany. Rośnie jak na drożdżach... Zastanawia mnie , jak to jest, że jedne rzeczy,sprawy są bezproblemowe, a inne nawracają kołem, jakby je ktoś prosił. Co znalazłam na wakacjach, samo poszło się zgubić, a ja zostałam sama z moimi problemami i zaczęłam się im przyglądać. Problemy są bardzo moje, bo zdrowotne i kiedy zostałam z nimi sama, zobaczyłam jakby od nowa, że nikt nie czuje mojego bólu, ani nie rozumie moich ograniczeń, najwyżej zaniepokoi się tym, że znów biorę środki przeciwbólowe (i tu "znów" też u różnych ludzi dotyczy różnych okresów czasu), albo wykrzyknie "Co ci się stało?" na widok mojej kuli... W tym momencie odetchnęłam, bo nareszcie poczułam, jak bardzo usprawiedliwione jest moje wyobcowanie i zdziwaczenie, przecież zawsze chciałam być inna. Za rok lub dwa, kiedy będę miała sztuczny, ale wreszcie normalnie funkcjonujący staw, wrócę do normy (może), a tymczasem dajcie mi spokojnie poświrować. Jestem człowieczkiem zbudowanym z klocków którego ktoś zburzył Czy można mnie odbudować Z innych klocków?
wtorek, 05 września 2006
duża suka poszukiwana
Około dwóch tygodni temu padła mi suka - akita o imieniu Sake. Była dobrym psem ogrodowo - domowym, nigdy nie sprawiała żadnych kłopotów i jak żyła, tak zdechła. Znalazłam ją po powrocie z pracy i nawet nie przypuszczałam, jak bardzo byłam z nią związana... Trochę odżałowałam i zaczęłam poszukiwać nowego psa. W moim przypadku nie jest to proste, ponieważ mam trzyletniego doga de bordo (niechcianego przez kogoś, podobnie jak była Sake). Dlatego chciaŁabym sukę, albo najlepiej dwie, owczarka do ogrodu, niekoniecznie rasową, ale dużą albo bardzo dużą w wieku 4 -10 miesięcy. Ponieważ zwyczajowo przygarniam niechciane psy, więc nie chcę kupować drożej niż za 200zł.Przejrzałam wszystkie miejsca w internecie - nie ma. Szukam w gazetach - brak. Może nie potrafię szukać, ale zastanawia mnie to, że niby psów jak psów, a jak trzeba jakiegoś konkretnego, to nie ma. Zawsze było tak, że psy nas znajdowały. Kiedy wzięliśmy Paco (to ten dog), bo nas w sobie zakochał u znajomych, gdzie był tymczasowo, to był naszym trzecim dużym psem, bo była wtedy jeszcze oprócz Sake, Kora - stróżujący moskiewski, ale warunki i serce mamy... Może faktycznie trzeba poczekać, aż nas jakaś duża suka poszuka...
wtorek, 15 sierpnia 2006
moje miejsce
Wróciłam z wakacyjnej podróży. Byłam nad morzem. Wyjechałam szukać czegoś, czego mi brakowało, znalazłam tam, gdzie najmniej się spodziewałam.
sobota, 24 czerwca 2006
WAKACJE!!!!
Nie do końca jeszcze dociera to do mnie, ale mam wakacje. Należę na szczęście do tej uprzywilejowanej grupy, która wakacje ma co roku. I najciekawsze jest to, że przez cały rok szkolny obiecuję sobie, co zrobię podczas wakacji, a potem nie wiem od czego zacząć i nigdy wszystkiego nie daje rady zrobić. Ale to już trudno. Z wiekiem coraz mniej się szarpię, mam coraz więcej cierpliwości i potrafię dostrzegać najmniejsze jednostki szczęścia, czego i czytającym życzę. Słońce, to zawsze coś dobrego, Deszcz nie zawsze jest do niczego, Pogoda jest wyznacznikiem tego, Co będziesz robić, kolego. Więc nie mów, że nieważna jest pogoda. Jest ważna i jeszcze tu dodam, że całkiem od niechcenia czasem nawet ludzkie losy zmienia. Jedno jest tu ważne nad miarę, Nieważne czy upał, czy plucha, By bez względu na zewnętrzną aurę mieć zawsze piękną pogodę ducha.
|
|